content top

Umiar w fotografii.

Rewolucja cyfrowa w fotografii przyniosła nam użytkownikom aparatów wiele dobrego, ale zaszczepiła w nas tez złe nawyki. Jednym z negatywów, o których chcę tu więcej napisać jest brak umiaru w fotografowaniu oraz podczas edycji zdjęć.

 

Jeszcze nie tak dawno bo 10 lat temu, jadąc na wycieczkę większość z nas zabierała aparat analogowy oraz kilka rolek filmu, a każda z nich mieściła 35 klatek. W zestawieniu z pojemnością kart pamięci i możliwością zapisania na nich nawet tysięcy zdjęć jest to liczba bardzo mała. A jednak ludzie żyli, mieli się dobrze i robili wspaniałe fotografie. Jak to możliwe? Chodzi tu o umiar.

Ile razy zdarzyło nam się przywieźć z wyjazdu wakacyjnego kilkaset zdjęć po prostu pstrykniętych, bo może coś wyjdzie. Problemów tu jest kilka. Po pierwsze tak duża ilość zdjęć wymaga sporo czasu w celu wybrania tych najlepszych. Jak już wybierzemy te najlepsze to okazuje się, że jest ich ledwie 5-10%. Reszty jednak nie usuwamy, „bo może kiedyś coś z nich się zrobi”. Kolejny problem to obróbka tak dużej ilości zdjęć. Paradoksalnie im więcej zdjęć robimy tym więcej błędów popełniamy, i tym trudniej jest na etapie edycji coś naprawić. A możemy skorygować chociażby kompozycję, odpowiednio kadrując zdjęcie. Mamy też pewien margines błędu jeśli chodzi o ekspozycję. Wykonując nawet kilka nieskomplikowanych operacji na jednej fotografii poświęcimy jej kilka minut. Tych wybranych jest jednak 100 z 1500 zdjęć zrobionych podczas wakacji. Po kilkunastu zdjęciach zwyczajnie odechciewa się dalszych korekt i zostawiamy to jak jest. Zdjęcia leżą na dysku, zajmując miejsce a po jakimś czasie w ogóle zapomnimy o ich istnieniu. Niestety ten scenariusz jest dość powszechny, a wszytko dzięki postępowi jaki się dokonał w ciągu ostatnich kilku lat.

Kiedyś dużo oznaczało:

 

Wywołanie takiej ilości filmów oznaczało bardzo duży wydatek. Dobrze było też zrobić wglądówki co też nie było tanie.

 

Teraz, kiedy zmieniło się medium zapisu, zobaczymy taki obrazek:

 

 

Dzisiaj robienie zdjęć praktycznie nic nie kosztuje, a efekty widzimy na aparacie lub ekranie komputera – również za darmo.

 

Cóż więc począć?

Zachować umiar :)

Na wakacje weźmy jedna kartę pamięci, na której zmieści się powiedzmy 500 zdjęć. Jakość plików ustawmy na maksymalną, lub jeśli mamy możliwość zapisujmy w Rawach. Da nam to dodatkową elastyczność w razie jakiś błędów dotyczących chociażby naświetlenia. Zastanawiajmy się przed naciśnięciem spustu. Czy faktycznie warto sfotografować? Czy warto zrobić serię 8 zdjęć, a może lepiej wyczekać na odpowiedni moment? Kasujmy nieudane fotografie już w aparacie. Stosujmy zasady kompozycji. Nie liczy się ilość ale jakość! Oszczędzimy nasz cenny czas oraz miejsce na dysku, co również wiąże się z jakimiś kosztami. W efekcie będziemy mieli wyselekcjonowane zdjęcia, zanim zrzucimy je na dysk komputera. Tam najlepiej jeszcze raz zrobić selekcję i zostawić tylko te najlepsze, i je obrobić aby były najbliżej ideału.

 

I to by było na tyle, uciekam porządkować zdjęcia na moim dysku twardym ;)

Czytaj dalej

Plusy sprzętu analogowego.

Jeśli już zdecydowaliśmy się na zakup sprzętu analogowego, warto wybrać co to dokładnie ma być. Z pewnością przyda się lustrzanka małoobrazkowa, czyli taka, której wielkość klatki to 35mm. To taki sam rozmiar jak w profesjonalnych aparatach cyfrowych z wyższej półki. Możemy kupić np. Pentaxa K1000, ze standardowym obiektywem 50mm o jasności f2. Można nim zrobić naprawdę wspaniałe zdjęcia. Pieniądze, które wydamy na film i jego wywołanie, będą bardzo dobrze wydane. Zwróćmy uwagę, że taki film dobrze przechowywany wytrzyma kilkadziesiąt lat, bez utraty jakości zdjęć. Kiedy skopiujemy zdjęcia na papier fotograficzny, tzn zrobimy odbitki, zwiększymy trwałość obrazu jeszcze bardziej. Nie ma lepszej pamiątki niż zdjęcia zrobione klasycznym aparatem na kliszę. Za 30 lat mało kto będzie posiadał takie zdjęcia. Uśmiechniemy się wtedy, że tak naprawdę wydaliśmy grosze, a zdjęcia są wciąż z nami. Aparaty analogowe, z reguły nie wymagają baterii, są dobrze i solidnie zbudowane i rzadko się psują. Taki aparat to bardzo dobra inwestycja na przyszłość. Każdy amator, który chce kiedyś się zajmować fotografia ślubna powinien przemyśleć taki zakup.

 

Czytaj dalej

Cyfra czy analog?

Wybór z pozoru jest oczywisty. W dzisiejszych czasach aparaty cyfrowe zdominowały rynek, i wielu z nas nie wyobraża sobie życia bez nich. Jaki aparat ma wybrać amator fotografii? Większość pewnie wybierze aparaty cyfrowe, bo szybciej i taniej nauczymy się na nich robić zdjęcia. Nie musimy wydawać pieniędzy na kosztowne filmy oraz ich wywołanie. Oszczędzamy też czas, wystarczy podłączyć kabel do komputera i widać efekty naszej pracy. Jeśli chcesz w przyszłości zajmować się fotografią ślubną, to rozważ także zakup aparatu analogowego. Dzięki niemu wyrobisz sobie dobre nawyki, jakich nie mają inni fotografowie. Uważne kadrowanie, uchwycenie najważniejszej chwili, a nie walenie serią zdjęć na oślep. Czyż nie liczy się jakość, a nie ilość? Posiadanie w swoim ekwipunku aparatu cyfrowego jak analogowego daje dużą przewagę nad konkurencją. Dlaczego? O tym dowiecie się już niebawem.

Czytaj dalej
content top